niedziela, 7 października 2012

Rozdział 2


 Weszliśmy do środka a moim oczom ukazał się przepiękny salon. Jego ściany były koloru kremowego. Na środku stała duża kanapa tego samego koloru i dwa fotele do kompletu. Na ścianie naprzeciwko kanapy wisiał olbrzymi telewizor. Jednym słowem zatkało mnie na widok tego pomieszczenia. Moja ciocia zna takich bogatych kolesi.? I skąd on ma tyle kasy? Pewnie jego rodzice to jacyś biznesmeni albo może coś z polityki. Eee. Nie ważne. Nie mieszam się. Ma kase to nich ma!
 - Podoba ci się.? - usłyszałam za sobą głos Nathana.
 - Jasne! Tu jest pięknie.
 - To dobrze że ci się podoba bo będziemy tu mieszkać przez dwa dni a potem jedziemy do mnie. - Co? To nie jego dom?
 - Czekaj. To ty tu nie mieszkasz?
 - Tymczasowo tu mieszkam. Po prostu mieszkam z kolegami a oni wyjechali na małe wakacje. - Hah. Z kolegami? A może raczej kimś więcej? No co? Z "kolegami" mieszkają zazwyczaj geje. No chyba że jacyś mega kumple np w akademikach. Ale w jednym domu? - Chodź pokarzę ci pokój. - wziął moją walizkę i zaprowadził mnie w kierunku dębowy drzwi naprzeciwko kuchni. Zajrzałam do środka. Błękitne ściany, duże łóżko i biurko pod oknem. Ooo. I jeszcze balkon. Będę miała gdzie uciekać w razie czego.
 - To ja cie może zostawię samą. Rozpakuj rzeczy i rób co chcesz. Aa. Bym zapomniał. Jakbyś czegoś potrzebowała to mój pokój jest obok twojego a łazienka na przeciwko moich drzwi. No to myślę że dasz sobie radę. - powiedział i wyszedł. No może nie jest taki zły. Wypakowałam rzeczy i usiadłam na łóżku. Było niesamowicie miękkie. Po jakieś godzinie zrobiłam się głodna i poszłam do kuchni. Otworzyłam lodówkę. Był tylko ser! Nie no jeszcze wegetarianin. Ale trudno. Wzięłam plaster sera i obłożyłam nim chleb. Wróciłam do pokoju. Zjadłam i przejrzałam facebooka. Nagle usłyszałam jakieś dzwięki. Z początku nie wiedziałam co to ale po jakimś czasie usłyszałam dokładniej. Ktoś grał na pianinie. A ten dzwięk dobiegał z.. pokoju obok? Niemożliwe żeby ten cały Nathan potrafił tak grać na pianinie. Melodia była prześliczna. Miała delikatne dzwięki ale w niektórych momentach brzmiała mocniej. Po pewnym czasie dzwięki ucichły. Spojrzałam na zegarek. Było już po 23.00. Przebrałam się więc w piżame i poszłam spać.
  Obudziłam się jakoś o 9.30. Uszykowałam więc ubranie i poszłam do łazienki. Kiedy wyszłam zauważyłam że w kuchnie krząta się Nathan.
 - Dzień dobry. Jak się spało? - zapytał gdy tylko mnie zobaczył.
 - A dobrze dziękuję. - uśmiechnęłam się.
 - Głodna? - zapytał a ja pokiwałam głową. Natychmiast podał mi pełen talerz naleśników.
 - Wow. Tylko mi nie mów że sam to zrobiłeś.
 - Ee tam nic wielkiego. - uśmiechnął się. Umie gotować. To na pewno gej. - pomyślałam ale spróbowałam dania. Było przepyszne.
 - Słuchaj jest sprawa. Plany się zmieniły i już dzisiaj wieczorem możemy jechać do mojego domu. Jeśli się zgodzisz to chciałbym wyjechać przed 18.00.
 - Jasne nie ma sprawy. Tylko się spakuję. - uśmiechnęłam się i dokończyłam  posiłek.

2 komentarze: